StartAktualnościArtykułyWarto wiedziećForum

Kontakt

Justyna Adamczk redaktor naczelna www.e-marketing.pl
Justyna Adamczyk
Redaktor naczelna
justyna.adamczyk@e-marketing.pl

Warto wiedzieć

Raporty

Case study

Wdrażamy:

  • projekty www
  • kampanie marketingowe
  • platformy e-learningowe
  • systemy contact-center
  • firmowy intranet

Cyberslacking - zagrożeniem dla firm, cz.I

Justyna Adamczyk

Sytuacja wielu polskich firm staje się coraz bardziej dramatyczna. Każdego dnia firmy ogłaszają swoją upadłość znikając zarówno z rynku rzeczywistego jak i wirtualnego. Wydawać by się mogło, że narzędzie o tak silnym potencjale jak Internet może jedynie usprawniać działalność firmy, być źródłem wielu korzyści i spektakularnych sukcesów. Okazuje się jednak, iż istnieje ta ujemna strona Internetu, która wyniszcza firmy. Czynnikiem, który destrukcyjnie wpływa na kondycję małych przedsiębiorstw i dużych korporacji jest cyberslacking, czyli nadużywanie sieci w godzinach pracy.

NOWY PROBLEM FIRM - CYBERSLACKING

Zastosowanie Internetu widoczne jest już w prawie w każdej firmie. Niezależnie od tego czy są to duże sieci korporacyjne czy małe rodzime firmy. Sieć jest wszechstronnym centrum informacji i wiedzy, która tak bardzo jest potrzebna w działalności przedsiębiorstwa. Okazuje się jednak, że większość pracowników korzysta z Internetu w godzinach pracy w celu załatwiania swoich prywatnych spraw. Nadużywanie sieci widoczne jest najczęściej w takich obszarach jak odwiedzanie stron poświęconych pracy i hobby, poszukiwanie bieżących informacji, planowanie wakacji i urlopów, dokonywanie zakupów czy też aktywne uczestnictwo na listach dyskusyjnych i chat-roomach.
Zjawisko to określane jest cyberslackingiem, co oznacza wykorzystywanie Internetu w godzinach pracy w celach prywatnych. Sam problem zatracania cennego czasu pracy istnieje od dawna teraz jednak jest czynnikiem bezpośrednio związanym z Internetem. Wcześniej zmorą dla pracodawców były permanentnie przeciągające się przerwy na kawę, lunch i papierosa oraz niekończące się rozmowy telefoniczne. Teraz zaś pracownicy odnaleźli interesujące przestrzenie Internetu takie jak kanały IRC, listy dyskusyjne i chaty, którym poświęcają swój cenny czas.

Choroba czy plaga?

W Stanach Zjednoczonych problem cyberslackingu obserwowalny jest od dawna. Pracownicy, którzy notorycznie nadużywają Internetu w godzinach pracy skazały na porażkę niejedną firmę, zniszczyły jej morale i wyniki finansowe. Badania amerykańskie dowodzą, że w USA aż 90% pracowników surfuje po sieci w godzinach pracy w celach prywatnych. Respondenci przyznają, że 30% czasu przeznaczane jest na eksplorację zasobów niezwiązanych tematycznie z działalnością firmy. W efekcie oznacza to, że produktywność ich pracy nieustannie spada. Zaabsorbowani walką o pierwsze miejsce w najnowszej strategicznej grze lub aktywnością na giełdzie nie potrafią dostatecznie skupić się na swojej pracy. Obowiązki w pracy są traktowane marginalnie. I na nic się zdają ciągłe obietnice zakończenia wędrówek po magicznych bezdrożach sieci, skoro Internet działa jak narkotyk. Nie potrafią się uwolnić od toksycznej siły wirtualnej przestrzeni, która wciąga tych "graczy" jak hazard.

Niektóre cyberwędrówki są na tyle niebezpieczne, że nie tylko narażają na zniszczenie reputację firmy, ale także pociągają za sobą sankcje prawne. Okazuje się, że w Stanach Zjednoczonych pracownicy firmy nadużywają Internetu nie tylko do spędzania czasu na wirtualnych pogaduszkach czy uczestnictwie w aukcji, ale traktują Internet je jako doskonałe miejsce do pozyskania i rozprzestrzeniania treści erotycznych i rasistowskich. Praktyki takie mogą być gorzkie w konsekwencjach dla firm. Dlatego właściciele postanowili walczyć z tą chorobą, coraz częściej określaną epidemią. Większe korporacje zaczęły zwalniać nawet duże grupy pracowników, które stosowały te praktyki. Miała to być kara dla tych którzy przyczyniali się do niszczenia dobrego wizerunku firmy oraz przestrogą dla innych.

Usuwanie toksycznych pracowników mogło by się wydawać optymalnym rozwiązaniem. Jednak w USA nie zawsze takie praktyki kończą się sukcesem. Przykładem może być tutaj proces zwolnionej pracownicy z jednej z firm telekomunikacycjnych. Dowodem w toczącej się sprawie był rejestr stron, które odwiedziła owa pracownica w godzinach pracy. I chociaż nie były one merytorycznie powiązane z jej charakterem pracy wygrała ona proces. Dlaczego? Otóż sąd oświadczył, że implementacja śledzącego oprogramowania była naruszeniem jej prywatności. Finał procesu był taki, że firma musiała zapłacić zwolnionej pracownicy wysokie odszkodowanie i pokryć koszty procesu. Strony, które były eksplorowane dotyczyły różnych form rozrywki i bieżących informacji. W przypadku kiedy by wykazano w rejestrze treści erotyczne czy rasistowskie sąd uznałby z pewnością większą szkodliwość dla firmy.
Przykładów takich można dopatrywać się wielu. Z całą pewnością optymalną radą dla pracodawców jest uświadomienie swoich pracowników w jakich granicach mogą penetrować zasoby Internetu. W momencie kiedy przesadne surfowanie jest obciążające dla firmy pracodawca powinien stosować odpowiednie kary. W przeciwnym wypadku jego dotychczasowa działalność może być unicestwiona.

Cyberslacking - opis badania

Permanentne nadużywanie Internetu do celów prywatnych w godzinach pracy widoczne jest nie tylko na rynku amerykańskim, ale z pewnością także polskim. Każda firma, która udostępnia swoim pracownikom potężne narzędzie jakim jest Internet narażona jest na trującą moc cyberslackingu. Powstaje pytanie dlaczego problem ten utożsamiany jest przede wszystkim z rynkami zachodnimi? Odpowiedź jest prosta, ponieważ wszystkie zjawiska związane z wirtualną siecią są wcześniej tam dostrzegane. Podczas gdy wiele inicjatyw internetowych na rynku amerykańskim przechodzi fazę rozkwitu, u nas w Polsce wszystko dopiero raczkuje. Problem cyberslackingu zaczyna być na polskim rynku dopiero zauważalny.

Aby zidentyfikować problem cyberslackingu na polskim rynku firma E-marketing (www.e-marketing.pl) przeprowadziła badania ankietowe pt: "Internet w pracy". Skierowane były one zarówno do pracowników jak i pracodawców małych firm i dużych korporacji. Badanie miało na celu ustalenie w jakim zakresie wykorzystywany jest Internet w pracy oraz jaki wywiera to wpływ na działalność firmy zarówno pozytywny jak i negatywny. W badaniu ankietowym wzięło udział około 300 respondentów. 76% respondentów posiada wykształcenie wyższe, 12% średnie, 11% licencjat i 2% wykształcenie policealne. Badani posiadają prestiżowe zawody. Między innymi 28% zajmuje stanowisko dyrektora, kierownika i menedżera, a 24% ankietowanych jest pracownikami marketingu, reklamy i Public Relations. Jak przedstawiał się udział procentowy innych zawodów pokazuje rysunek 1.

Rys. 1. Zawód
Rys. 1. Zawód

Obszarem pracy większości badanych jest edukacja i badania naukowe oraz usługi internetowe (17% i 16%) następnie uplasowały się media, kultura i sztuka oraz komputery i oprogramowanie osiągając odpowiednio po 10%. Jak kształtował się udział innych branż przedstawia rysunek 2.

Rys.2. Branża
Rys.2. Branża

Respondenci wskazywali na bardzo istotną informację jaką jest wielkość zatrudnienia w ich firmach. Liczba pracowników w firmie kształtowała się w następujący sposób: 21% badanych pracuje w firmie, która zatrudnia od 5-20 pracowników, zaś kolejne 21% w firmie, która posiada od 1-5 osób. Nieco mniej gdyż 15% wskazało, że jest zatrudniona w firmach, gdzie znajduje się od 21-50 pracowników. 12% należy do firm posiadających od 51-100 osób, zaś 10% zatrudnia ich od 101-250. W większych korporacjach zatrudniających powyżej 1000 pracowników pracuje 8% ankietowanych. 6% działa w koncernie, który posiada od 501-1000 pracowników, zaś 3% w takim, który zatrudnia od 251-500 pracowników (Rys. 3).

Rys. 3. Liczba pracowników w firmie
Rys. 3. Liczba pracowników w firmie

Polacy - pracowite mrówki?

Wyniki badań są dość zaskakujące i jednoznacznie wskazują na to, że pracownicy zatrudnieni w polskich firmach bardzo poważnie traktują swoje obowiązki i skrupulatnie pielęgnują stanowisk pracy. Być może wynika to z faktu, iż na rynku pracy dominuje recesja i tak trudno jest pozyskać nową pracę. Na wyniki miał też z pewnością wpływ status społeczny respondentów. Wszyscy są osobami wykształconymi pracującymi w małych, średnich bądź dużych firmach i zajmującymi dobre stanowiska pracy.
Internet w firmach badanych osób wykorzystywany jest przede wszystkim do kontaktów z klientami i kontrahentami (87%), do wyszukiwania informacji handlowej (79%), jako źródło specjalistycznej wiedzy (75%), do zamieszczania oferty handlowej (62%) oraz w innych celach (13%) (Rys. 4).

Rys. 4. W jakim celu wykorzystywany jest Internet w Twojej firmie?
Rys. 4. W jakim celu wykorzystywany jest Internet w Twojej firmie?

Trudno wyobrazić sobie firmę, która mogłaby funkcjonować bez wsparcia takiego narzędzia jakim jest Internet. Dostarcza nam on wielu ważnych informacji, które stanowią często podstawę do podejmowania strategicznych decyzji w działalności firmy. Dynamiczny przepływ bieżących treści pozwala być "na bieżąco". Okazuje się jednak, że użytkownicy Internetu potrafią śledzić te same informacje, w kilku różnych portalach i wortalach. Chłonni wiedzy pozyskują je w jak największych ilościach, zaś potem konfrontują między sobą (pod względem autentyczności). Wiedza i informacja to kluczowe czynniki, które przyczyniają się do lepszych efektów pracy. Dlatego prawie wszyscy pracownicy firm przemierzają bezkresne obszary Internetu w poszukiwaniu ważnych informacji. I jedynie oni sami wiedzą jaka jest skuteczność tych poszukiwań. Niewątpliwie celem nadrzędnym jest odszukanie właściwej odpowiedzi i rozwiązań, ale ile zajmie im to czasu zależy od umiejętności i znajomości specyfiki sieci. Jednemu pracownikowi może to zająć kilka minut z kolei inny poświęci na to cały dzień pracy. Najważniejsze jest jednak, że cel został osiągnięty, a pracodawca jest usatysfakcjonowany. Bardzo niewielu właścicieli firm narzuca swoim pracownikom czas jaki ma być przeznaczony do przeszukania sieci w określonym celu. Rzadko też pracodawcy weryfikują ścieżkę, jaką poruszają się ich pracownicy w cyberprzestrzeni. Internet jest siecią zróżnicowanych pokus, które czyhają w każdym zakamarku. Wystarczy kliknąć na okoliczny odnośnik lub baner, aby z serwisu ekonomicznego przenieść się choćby na chwilkę do wortalu turystycznego i sprawdzić oferty wyjazdu do Egiptu. Lawina agresywnych form reklamy zachęca, aby przenieść się na inną stronę WWW. Jedno kliknięcie może sprowadzić użytkownika na "manowce" i oderwać od dotychczasowej pracy. Wystarczy, że każdy pracownik ulegnie tej pokusie na kilka minut, a ucierpi na tym praca i wyniki finansowe firmy.

Wracając do przeprowadzonych badań ankietowych można by powiedzieć, że stanowisko polskich pracowników wobec wykorzystania Internetu w pracy jest bardzo jednoznaczne. Aż 91% ankietowanych twierdzi, że usprawnia ono komunikację, 77% deklaruje iż usprawnia organizację pracy, 57%, że zwiększa wydajność pracy, a 35% jest przekonana, że pozytywnie wpływa na wyniki finansowe. Zaledwie 5% respondentów uważa, że Internet pogarsza wydajność pracy (Rys. 5).
Można wysnuć z tego dwa istotne wnioski:

  1. Pracownicy polskich firm w ogóle nie wykorzystują Internetu w godzinach pracy w celach prywatnych, bo to niewątpliwie ma wpływ na spadek produktywności pracy.
  2. Pracownicy i właściciele polskich firm nie zauważają szkodliwych skutków wykorzystywania Internetu w celach prywatnych w godzinach pracy.

Rys. 5. Jaki wpływ wywiera Internet na jakość pracy w Twojej firmie?
Rys. 5. Jaki wpływ wywiera Internet na jakość pracy w Twojej firmie?

Biorąc pod uwagę kolejne wypowiedzi badanych można dojść do wniosku, że wykorzystywanie Internetu w polskich firmach jest bardzo praktyczne, a działania pracowników wysoce odpowiedzialne. Aż 54% respondentów zgadza się z opinią, że: "jeśli Internet jest powodem zaniedbań w obowiązkach pracy, to oznacza, że to pracownik jest nieodpowiedni". Aprobata osób, które podpisały się pod tym stwierdzeniem jest pełna podziwu. Jeszcze większe uznanie wzbudza opinia, że: "Jeśli Internet jest powodem zaniedbań w obowiązkach pracy, to oznacza, że należy wprowadzić sankcje za nieuzasadnione korzystanie", zadeklarowało tak 10%. Inni ankietowani (53%) są zgodni z poglądem, że "Internet jest źródłem wiedzy, więc zawsze będzie sprzyjał zwiększeniu wydajności pracy" (Rys. 6).

Czyżby Polacy byli tak pracowitymi "mrówkami"? Wyniki jednoznacznie pokazują, że tak. Opinii, że Internet jest źródłem wiedzy raczej nikt nie zakwestionuje. Sieć jest wielką skarbnicą wiedzy. Ułatwia pracę, edukuje i rozwija. Udostępnia raporty, badania, artykuły, bieżące informacje z kraju i ze świata, notowania na giełdzie, a to wszystko wpływa na efektywność pracy. Pracownicy przechodzą ciągły proces ewolucji mając dostęp do nieograniczonej liczby stron. Proces komunikacji nie był nigdy tak wygodny i sprawny, a handel prosty.
Najważniejszym dobrodziejstwem Internetu jest możliwość dokonania szybkiej analizy konkurencji. To ona pokazuje co należy w firmie usprawnić, a co wyeliminować. Jest cennym drogowskazem dalszych poczynań naszej firmy. Weryfikacja konkurencji nigdy nie była tak nieskomplikowana. Najważniejsze informacje znajdują się w zasięgu naszej ręki. Wystarczy dokładnie zapoznać się zawartością strony internetowej.

Rys. 6. Z którą z wypowiedzi się zgadzasz?
Rys. 6. Z którą z wypowiedzi się zgadzasz?

Niektórzy pracownicy i pracodawcy (33%) uważają, że możliwości Internetu w ich firmach nie są wykorzystywane dostatecznie. Potencjał sieci jest bardzo duży, a ona sama bardzo rozległa. Aby maksymalnie wykorzystać wszystko co może przydać się firmie nie starczyłoby na to czasu i zasobów ludzkich. Z drugiej zaś strony nieefektywne wykorzystanie możliwości Internetu może być wynikiem mało produktywnych pracowników. Badania pokazują, że 25% respondentów uważa, że potencjał sieci jest wykorzystywany doskonale, zaś 41% ocenia to wykorzystanie jako zadowalające. Zaledwie 1% ankietowanych opowiedziało się za stwierdzeniem, że możliwości wykorzystania Internetu w jego firmie są całkowicie zaniedbywane (Rys. 7).

Rys. 7. Jak oceniasz wykorzystanie możliwości Internetu w Twojej firmie?
Rys. 7. Jak oceniasz wykorzystanie możliwości Internetu w Twojej firmie?

Badania wykazały, że pracownicy i pracodawcy małych firm i dużych korporacji znają wartość Internetu i rzetelnie wykorzystują jego potencjał w swojej działalności. Objawem najwyższej odpowiedzialności jest obiektywne zdanie na temat działań pracownika oraz optowanie za stosowaniem kar w przypadku nadużycia sieci w pracy. Stanowisko wobec nieodpowiedniego wykorzystania Internetu w pracy jest jednoznaczne: to pracownik jest niewłaściwy. Czy aprobata tej opinii oznacza, że pracownicy byliby skłonni zastosować restrykcyjne kary także wobec siebie czy tylko wobec innych? Skoro pracownicy deklarują tak sumienne wykorzystywanie Internetu w działalności firmy to czy pracodawca ma powody do obaw? Czy te pracowite i odpowiedzialne "mrówki' mogą wykazywać skłonności do cyberslackingu?

Justyna Adamczyk

Cyberslacking - zagrożeniem dla firm, cz.II.

Cyberslacking - zagrożeniem dla firm, cz.III.

Cyberslacking - zagrożeniem dla firm, cz.IV.

Tekst pochodzi z Poradnika Praktycznego: "Cyberslacking i spamming - zagrożeniem dla firm", który ukazał się w magazynie Internet.


Do góry

PRACA z JobPilot

Szukaj oferty pracy:

Polecamy

Przejrzyj chłoniaka