StartAktualnościArtykułyWarto wiedziećForum

Kontakt

Justyna Adamczk redaktor naczelna www.e-marketing.pl
Justyna Adamczyk
Redaktor naczelna
justyna.adamczyk@e-marketing.pl

Warto wiedzieć

Raporty

Case study

Wdrażamy:

  • projekty www
  • kampanie marketingowe
  • platformy e-learningowe
  • systemy contact-center
  • firmowy intranet

Cyberslacking - zagrożeniem dla firm, cz.III

Justyna Adamczyk

MAGIA INTERNETU

Internet jest wielką magiczną cyberprzestrzenią, która kusi nas rozmaitymi formami rozrywki, zachęca do atrakcyjnych zakupów i zwodzi intrygującymi ofertami wyjazdów. Miliony stron internetowych i tysiące sklepów oczekuje na przyjście swoich użytkowników i klientów. Listy dyskusyjne, chat-roomy inne kanały komunikacyjne nawołują znudzonych pracowników do płomiennej dyskusji. Napastliwe formy reklamy ścigają pozornie obojętnych internautów do momentu, aż ci ulegną ich pokusie. Jedno kliknięcie spowoduje przeniesienie się użytkownika na strony, które zaoferują mu całą gamę interesujących narzędzi (informacje, konkursy, gry, zabawy, krzyżówki, humor itp.).
Pajęczyna przeogromnej ilości odnośników hipertekstowych powoduje, że użytkownik zaczyna przemieszczać się pomiędzy różnymi stronami. Szczególnie portale są takimi wrotami, które otwierają drogę do wirtualnej przestrzeni.

Internet działa jak magnes, któremu trudno się oprzeć. Dlatego pracownicy dają się złapać w jego sidła i nie potrafią się z nich szybko uwolnić. Obiecują sobie, że jak tylko sprawdzą notowania na giełdzie to zadzwonią do klienta. Po drodze przypomni im się, że trzeba sprawdzić stan konta i zajrzeć na stronę aukcji, czy oby nikt nie przebił ich oferty. W efekcie minie sporo czasu, a planowane zadanie zostaje przełożone na kolejny dzień roboczy. Potem następuje frustracja, że nie potrafili poradzić sobie z tą pokusą, przez którą praca i rodzina zeszła na dalszy plan. Zaczynając nowy dzień pojawia się znowu nadzieja, że tym razem się uda wygrać z tym wirtualnym "potworem" zżerającym cenny czas. I już prawie wszystko by wyszło gdyby nie odezwała się koleżanka, która ma ochotę podyskutować na chat-roomie. Czyniony jest więc kolejny wyjątek. Dla osób, które nie potrafią wykazać silnej woli, obecność Internetu w pracy jest bardzo niebezpieczna. Świadomość, że w zasięgu ręki mają dostęp do wszystkich przyjemności przyprawia ich o silne dreszcze. To tak jakby mieć tabliczkę czekolady obok siebie i nie skosztować tej słodkiej rozkoszy. Tutaj potrzebna jest duża determinacja i umiejętność sprawowania kontroli nad swoimi pobudkami w przeciwnym razie wymierzamy broń w nas samych.

Dlaczego Internet kusi?

Dlaczego wirtualna sieć tak kusi? Często zwykła nuda w pracy skłania nas do poszukania czegoś bardziej interesującego, a tego w sieci nie brakuje. Można ściągnąć z sieci kilka zabawnych obrazków i rozesłać je wśród znajomych, albo wejść na listę dyskusyjną i dać upust swoim emocjom. Niektóre listy tematyczne są idealnym miejscem, w którym można pozbyć się złych emocji. Panujący tam klimat różnych sprzeczności aż prowokuje nowego uczestnika, aby poddał się "skromnej" wymianie zdań. Zdziwienie budzi fakt, że uczestnicy takich list stają się zapalonymi dyskutantami przekraczającymi różne granice. Tego z pewnością by nie zrobili w realnym świecie. Być może fakt, że działają pod przykrywką anonimowości dodaje odwagi tym zuchom. Takie poddanie się zagorzałym konwersacjom jest szczególnie potrzebne wtedy kiedy kolejny tydzień wykonujemy ten sam projekt, a jego końca nie widać. Oderwanie od mozolnej pracy działa wówczas na spracowany umysł jak balsam, zaś możliwość pozbawienia się toksycznych emocji sprawia wielką ulgę i regeneruje nasze siły.

Innym powodem dla którego przemierzamy cyberprzestrzeń jest zwykła rutyna w pracy. Drażni nas szef, otoczenie się nie podoba, a inni pracownicy, którym nic nie można zarzucić grają nam na nerwach. Aby się uwolnić od tego biurowego koszmaru włączamy przeglądarkę i niczym ptaki szybujemy w wirtualną przestrzeń w poszukiwaniu niezapomnianej przygody.

Kiedy jesteśmy przygnębieni, samotni i czujemy się nierozumiani w Internecie odnajdziemy osoby o podobnych cechach charakteru, z którymi dyskusja będzie wielką przyjemnością. Także wymiana poglądów z osobami mającymi takie same hobby powinna być bardzo krzepiąca. W realnym świecie odnalezienie tych właściwych dyskutantów jest znacznie trudniejsze niż w sieci. W Internecie wystarczy dokonać wyboru tematycznego listy dyskusyjnej, wybrać wątek i włączyć się do istniejącej już dyskusji. Korzystanie z forum (odmiana dyskusyjnej na stronie WWW) wymaga czasami dokonania rejestracji użytkownika. Ma to na celu utrzymanie właściwego porządku. Jak wcześniej wspomniano internauci kiedy są anonimowi wykazują wiele nieprzewidzianych skłonności. W sytuacji kiedy podpisują się pod tym co zamieszczają dbają o dobrą jakość.

Osoby, które mają niskie poczucie swojej wartości, są nieśmiali, a praca nie przynosi im satysfakcji są największymi uciekinierami. Internet to miejsce, w którym pozyskanie nowej przyjaźni i sympatii jest mniej skomplikowane. Nie trzeba walczyć z paraliżującą tremą i obawiać się czy postępujemy zgodnie z zasadami savoir vivre. Wystarczy wybrać się na wirtualną randkę, a życie ponownie nabierze soczystych kolorów.

Co nas pociąga w Internecie?

Słuszne jest stwierdzenie, że sposobów na uprzyjemnianie sobie czasu podczas pracy jest tyle ilu jest pracowników. Wszystko zależy od celu, inwencji, potrzeb oraz zainteresowań. Ci najbardziej ambitni uciekinierzy internetowi są stałymi bywalcami portali zawierających aktualności z kraju i ze świata, ekonomii czy biznesu. Ponadto często odwiedzają wortale zawierające szeroką gamę komponentów kwalifikujących się do bazy wiedzy (np. artykuły, badania, raporty, opisy przypadków itp.).
Osoby wykazujące duże skłonności poznawczą eksplorują wortale podróżnicze i turystyczne. Kobiety z wielką skrupulatnością penetrują strony internetowe, które poświęcone są modzie, urodzie, zdrowiu, fitness, a także wychowaniu dzieci. Osoby ceniące sobie sztukę kulinarną gorliwie odwiedzają serwisy poświęcone rytuałowi gotowania. Internauci pilnie poszukujący pracy zgłębiają oferty na stronach pośrednictw pracy, a ci którzy spragnieni są śmiechu poszukują strony z dowcipami. W polskich firmach mamy też wielu zwolenników elektronicznych zakupów. Użytkownicy Internetu w poszukiwaniu markowych win, perfum i odzieży odwiedzają strony winiarni i autoryzowanych perfumerii. Osoby, dla których proces wyszukiwania i filtrowania internetowych sklepów jest kłopotliwy zaleca się udać do pasażu handlowego np. w Onecie lub WP.
Jest to zaledwie ułamek tego co odciąga nas od obowiązków firmowych. Ponadto siec staje się coraz większą pokusą, gdyż z dnia na dzień przybywają nowe strony, internetowe sklepy, rozrastają się galerie zdjęć i pęcznieje arsenał plików muzycznych i filmowych.

Rysunek nr. 11. przedstawia jakie zasoby są interesujące z punktu widzenia osób, które brały udział w badaniach ankietowych: "Internet w pracy". Okazuje się, że największym zainteresowaniem cieszą się informacje specjalistyczne (73%) i bieżące informacje z kraju i ze świata (63%). Na trzecim miejscu uplasowały się informacje biznesowe, finansowe, notowania na giełdzie oraz akcje spółek (55%). Ambicja i zapotrzebowanie na wiedzę to kolejny motyw, który skłania pracowników do przeszukiwania zasobów Internetu. Poświęcanie czasu na pozyskiwanie informacji z tych obszarów jest zapewne korzystne także dla firmy. Pozostałe jednak wskazania całkowicie odbiegają od zasobów, które mogą się przyczynić do rozwoju firmy. Ankietowani wykazali, że w godzinach pracy korzystają z wirtualnej bankowości (38%), następne w kolejności znajdują się internetowe pogaduszki (32%), tablice ogłoszeń i porównywanie ofert pociąga 29% osób, dalsza atrakcję wzbudzają informacje hobbystyczne (27%). Zakupy internetowe są dokonywane przez 26% pracowników w elektronicznych sklepach lub na aukcjach. Dość dużym zainteresowaniem cieszy się ściąganie plików dźwiękowych, graficznych i video (15%). Inne obszary, które odwiedzają pracownicy w godzinach pracy to biura podróży (14%) i biura pośrednictwa pracy (12%). Najmniejsze zainteresowanie wzbudzają takie rodzaje rozrywki jak: krzyżówki, humor, komiksy (4%). Pozostałe takie jak konkursy, interaktywne gry, strony o treściach erotycznych i randki on-line otrzymały po 3% wskazań.

Rys.11. Z jakich zasobów wirtualnej sieci korzystasz najczęściej w godzinach pracy?
Rys. 11. Z jakich zasobów wirtualnej sieci korzystasz najczęściej w godzinach pracy?

W Stanach Zjednoczonych najczęściej wykorzystywanymi komponentami rozrywki są właśnie gry, krzyżówki, humor biurowy, komiksy i strony erotyczne. Ponadto wielu pracowników spędza dużo czasu w sieci na przeglądaniu nowych ofert pracy. Niezależnie od tego czy są zatrudnieni w obecnej pracy od dawna czy też pracują dopiero kilka dni. Widać, że preferencje Polaków diametralnie się różnią od amerykańskich.

SPECJALNE SERWISY DLA UCIEKINIERÓW

Z myślą o tych, którzy notorycznie uciekają od firmowych obowiązków są tworzone specjalne serwisy internetowe. Zawierają one prawie wszystko co znudzony i ciekawski pracownik chciałby wiedzieć. Można tam znaleźć krzyżówki, humor biurowy, gry, obrazki itp. Ponadto jest całe linkowisko prowadzące między innymi do stron, które umożliwiają zamówienie jedzenia i picia, do sklepów internetowych i serwisów poświęconych pracy. Osoby, które chcą porozmawiać lub poflirtować mogą skorzystać z chat-rooma. Miejsca takie stanowią swoisty azyl dla tych pracowników, którzy uwielbiają cyberslacking. W Stanach takie strony robią wielką furorę, pracodawcy zaś doprowadzani są do wielkiej wściekłości. Najchętniej wytoczyli by wojnę autorom tych toksycznych przedsięwzięć. Ci zaś cynicznie twierdzą, że chyba model zarządzania jest niewłaściwy skoro pracownicy beztrosko surfują w sieci podczas pracy.

Rys.11. Przykład strony, która przeznaczona jest dla tych, którzy lubią się włóczyć po sieci w godzinach pracy (www.ishouldbeworking.com)

Rys. 12. Przykład strony, która przeznaczona jest dla tych, którzy lubią się włóczyć po sieci w godzinach pracy (www.ishouldbeworking.com)

NIEBEZPIECZNE OBLICZE INTERNETU

Nieumiarkowane korzystanie z Internetu potrafi być bardzo szkodliwe w skutkach zarówno dla pracodawcy jak i samego pracownika. Coraz więcej osób zaczyna obsesyjnie korzystać z jego potencjału. Pracownicy w firmach nie mogą się skupić na swoich obowiązkach, gdyż myślą o tym co będą robić w sieci. Zlecone przez przełożonego zadania są często wykonywane bardzo szybko, co wiąże się z ich niedokładnością a nawet niepoprawnością. Wszystko wykonywane jest bardzo dynamicznie, aby tylko mieć czas na surfowanie po sieci.
Ci pracownicy, którzy muszą wykonać dobrej jakości projekt wymagający dużej kreatywności czynią to często po godzinach pracy jeśli wcześniej pofolgowali sobie w Internecie załatwiając prywatne sprawy. W wielu firmach czas pracy nie jest unormowany. Podczas gdy w jednych wynosi on 8 godzin w innych może sięgać nawet do 12. Wszystko zależne jest od nakładu pracy. Niewątpliwie ci, którzy marnotrawią czas na cyberslacking potem szukają inspiracji w biurowych murach w późnych godzinach, albo w domu poświęcając na ten cel cenny wieczór. Zadanie musi być jednak wykonane i oddane w czasie wymaganym przez zleceniodawcę.

Powstaje jednak pytanie czy warto poświęcać swoje zdrowie, pracę, narażać na stres pracodawcę i innych pracowników oraz zabierać czas rodzinie? Z pewnością każdy wie, że nie, mimo to ludzkie postępowanie jest często sprzeczne z rozsądkiem. Internet w Polsce jest jeszcze dość drogi, dlatego większość osób stara się załatwić w pracy możliwie jak najwięcej spraw. Można jednak skorzystać z tańszej alternatywy np. łącza osiedlowego. Ponadto Telekomunikacja obniża koszty za Neostradę. Warto się nad tym poważnie zastanowić czy nie lepiej korzystać z Internetu w domu, ale za to nie prowokować pracodawcy do podjęcia radykalnych decyzji. Lepiej mieć pracę i płacić za dostęp do sieci, niż obsesyjnie go nadużywać w pracy jednocześnie poważnie się narażając na jej utratę.

Złodziej czasu

Coraz częściej można spotkać się ze stwierdzeniem, że Internet jest wielkim złodziejem czasu. Z pewnością wiele osób zaprzeczy tej opinii i powie, że zorganizowana osoba poradzi sobie również z planowaniem czasu w sieci. Okazuje się jednak, że nie jest to takie proste. Jedną z takich pokus są subskrypcje elektronicznych biuletynów. W zależności od polityki firmy są one dystrybuowane z różną częstotliwością, z reguły nie częściej niż raz na tydzień. Są one najlepszymi nośnikami reklamy internetowej. Informują czytelnika o promocjach, nowościach, bestsellerach. Treści przekazywane są w postaci krótkich zajawek, które prowadzą do pełnej informacji na stronie internetowej. Z pewnością każdy odbiorca otrzymujący taki e-biuletyn zajrzy od razu do serwisu, aby zapoznać się z nową ofertą lub bardzo ponętną promocją. Zafascynowany atrakcyjną ceną wyrobu będzie chciał zaczerpnąć więcej informacji na jego temat. Zanim jednak zdecyduje się na zakup tak dla bezpieczeństwa porówna ofertę w innych sklepach internetowych. I w ten oto posty sposób z planowane 5 minut może się przeciągnąć do 20. Biorąc pod uwagę większą liczbę otrzymywanych e-zinów sytuacja może stać się co najmniej niebezpieczna. Pracownik zostaje poddany okrutnej mocy kuszących ofert i niespotykanych promocji. Jeśli nie zostanie uruchomiony czujnik kontrolny większość czasu w pracy zostanie zaprzepaszczona na weryfikację super i hiper ofert. Bardziej podatnym osobom zaleca się nie odbieranie biuletynów w pracy, gdyż mogą one stać się najpewniejszymi ofiarami tego bezwzględnego rabusia czasu jakim jest Internet.

Uzależnieni od sieci

Czy od Internetu można się uzależnić? Okazuje się, że tak. I chociaż patologia ta nie widnieje, w żadnym podręczniku psychologii można się spodziewać, że z czasem w nim odnajdzie swoje miejsce. Wielu naukowców dość sceptycznie podchodzi do stwierdzenia uzależnienie od Internetu i uważa, że przypisywanie tej etykietki jest czynione zbyt pochopnie. Biorąc jednak pod uwagę fakt jakie piętno na życiu człowieka odciska nadmierne korzystanie z sieci można być pewnym, że jest to choroba, z którą trzeba walczyć. Najbardziej znaczącymi jest symptopami jest zaniedbywanie swoich obowiązków, rodziny, znajomych. Osoby, które wykazują silne skłonności do nadużyć sieci mogą okazać się najbardziej niebezpiecznymi pracownikami. To oni w szczególności są powodem całkowitych zaniedbań pracy, które w konsekwencji prowadzą do upadku firmy.
Okazuje się, że największymi specjalistami od cyberslackingu są Włosi i Francuzi, którzy przeznaczają na ten cel nawet 50% czasu pracy. Chcąc przeliczyć zmarnowany czas pracy na pieniądze okazało by się, że straty są bardzo znaczące. Dlatego pracodawcy biją na alarm i próbują znaleźć złoty środek, który mógłby powstrzymać rozprzestrzeniająca się w zastraszającym tempie epidemię.
Ci pracownicy, którzy nie mogą oderwać się od surfowania w Internecie są w jakimś sensie od niego uzależnieni. Trudno im będzie zaprzestać beztroskiego przemieszczania się pomiędzy stronami internetowymi bez srogich kar narzucanych ze strony pracodawcy. Dlatego właściciele małych i dużych firm powinny stosować różne sankcje, aby unicestwić tego trującego "raka" jakim jest cyberslacking.

Interesujące badania dotyczące uzależnienia od Internetu przeprowadziła Kimberly Young z University of Pittsburgh w Bradford a opisała to w swojej książce pt: "Psychologia Internetu" - Patricia Wallace. Podeszła ona do tego jak do uzależnienia od hazardu. Osoby, które na pięć lub więcej poniższych pytań odpowiedziały twierdząco, zostały zakwalifikowane do kategorii "uzależniony".
Sondaż był przeprowadzony wśród młodych ludzi w Stanach Zjednoczonych, którym za pośrednictwem sieci lub przez telefon zadawano pytania. Z około 600 uzyskanych odpowiedzi dwie trzecie przyporządkowano do kategorii "uzależniony". Należy nadmienić, że badania były kierowane do tych osób, które w jakimś stopniu interesowały się problemem uzależnienia od sieci pośrednio lub bezpośrednio.
Respondenci wykazali, że w Internecie spędzają średnio 35 godzin tygodniowo na zajęcia nie związane z pracą zawodową. Oczywiście nie cały czas spędzany na surfowaniu w sieci był przeznaczany w godzinach pracy, ale można się spodziewać, że jego większość.
Przytoczone badanie ma na celu zasygnalizowanie nowego problemu jakim jest uzależnienie od Internetu. Jest to istotne z tego względu, że jego "żniwo" jest również widoczne w firmach.

A może także Ty uzależniony jesteś od Internetu? Aby się tego dowiedzieć odpowiedz na poniższe pytania. Jeśli na pięć lub więcej pytań udzielisz twierdzących odpowiedzi należy sądzić, że przejawiasz taką skłonność. Nie pozostanie ci wówczas nic innego jak walka z nałogiem jakim jest niewątpliwie nadużywanie Internetu. I pamiętaj, że czasami jest to prostsze niż może się wydawać.

  1. Czy przez cały czas myślisz o Internecie? Analizujesz co w nim ostatnio robiłeś lub co będziesz robił jak tylko uruchomisz przeglądarkę?
  2. Czy uważasz, że spędzasz w sieci za mało czasu, aby osiągnąć pełną satysfakcję z wykorzystania Internetu?
  3. Czy próbowałeś kontrolować, ograniczać lub zaprzestawać korzystania z sieci bez pozytywnego rezultatu?
  4. Czy próbowałeś oszukać najbliższe ci osoby, znajomych, kontrahentów, klientów by ukryć jak bardzo absorbuje cię Internet?
  5. Czy często surfujesz po sieci dłużej niż wcześniej zamierzałeś?
  6. Czy czujesz się rozdrażniony i apatyczny, gdy próbujesz ograniczyć korzystanie z Internetu lub jego zaprzestanie?
  7. Czy traktujesz Internet jako ucieczkę od problemów, zmartwień lub jako sposób na ukojenie różnych nastrojów (np. lęku, depresji, beznadziejności).
  8. Czy z powodu Internetu zdarzyło ci się narazić na szwank ważną znajomość, swoje stanowisko pracy lub zrezygnować z szansy zrobienia kariery?

W kolejnej części, która ukaże się na stronie 21.07.2004 zostanie opisane symulowanie pracy oraz szkodliwość jaka wynika dla firm z cyberslackingu. Zapraszam na stronę.

Justyna Adamczyk

Cyberslacking - zagrożeniem dla firm, cz.I.

Cyberslacking - zagrożeniem dla firm, cz.II.

Tekst pochodzi z Poradnika Praktycznego: "Cyberslacking i spamming - zagrożeniem dla firm", który ukazał się w magazynie Internet.


Do góry

PRACA z JobPilot

Szukaj oferty pracy:

Polecamy

Przejrzyj chłoniaka